Grad: Nie zrezygnuję z prywatyzacji

lut 12th, 2009 | Dodano w: Gospodarka

Resort skarbu chce przecenić państwowe spółki i szybko je sprzedać. Chwalą go pracodawcy, opozycja i związki mają mieszane uczucia.

Gdy na giełdzie panuje bessa, a inwestorzy nie chcą płacić za państwowe spółki tak dobrych cen jak w 2007 r., minister skarbu Aleksander Grad ogłosił nowy plan prywatyzacji. Opisaliśmy go wczoraj. Żeby wesprzeć budżet państwa, chce obniżyć wycenę spółek, mniej sprzedawać przez giełdę, a więcej inwestorom strategicznym.

- Wiem, że w czasach kryzysu minister skarbu, prowadząc prywatyzację, będzie narażony na podwójnie silny atak – przyznaje Grad. – Ale z prywatyzacji nie rezygnuję. To chcę wyraźnie powiedzieć inwestorom.

- Ten plan jest zaskakujący i można powiedzieć nawet bulwersujący, bo chodzi o pozbycie się wielkiej części majątku narodowego po niskiej cenie – zaatakował Grada szef PiS Jarosław Kaczyński na konferencji w Olsztynie. Jego partyjny podwładny poseł Paweł Poncyljusz w rozmowie z “Gazetą” był bardziej wstrzemięźliwy: – Chcemy poznać więcej szczegółów, ale nie jesteśmy fundamentalnie przeciwni. Zgadzam się, by szybko sprzedawać małe spółki. Ale boję się tylko, że duże będą wyprzedawane za szybko, żeby zaspokoić potrzeby budżetu.

“Nieporozumieniem” plan nazwał poseł SLD Ryszard Zbrzyzny. – Śmiem twierdzić, że cały klub SLD będzie przeciwko takiemu planowi – powiedział “Gazecie”. Stwierdził, że na Zachodzie w czasie bessy podejmuje się inne działania. – Tam się nacjonalizuje! Naganny jest pomysł, żeby pozbyć się kontroli nad energetyką, tak istotnym działem gospodarki. To się nie spotka ani z akceptacją opozycji, ani współkoalicjanta PSL – mówi Zbrzyzny.

Jasnej opinii na temat prywatyzacji nie mają związki z zakładów przeznaczonych do sprzedaży. Zdzisław Przydatek, szef “Solidarności” w energetycznym Tauronie, który zamiast na giełdę ma trafić w ręce inwestora strategicznego, chce najpierw poznać szczegóły. – Negować coś, czego się nie zna, byłoby nieodpowiedzialne – mówi. I dodaje, że w sprawie sprzedaży przez giełdę była zgoda w firmie, bo pracownicy mieli dostać akcje.

Z kolei szef OPZZ w Enionie, spółce wchodzącej w skład Tauronu, Józef Król z miejsca odrzuca plan Grada: – Debiut giełdowy miał przynieść pieniądze samej spółce, a w przypadku sprzedaży inwestorowi pieniądze pójdą do skarbu państwa. Wygląda to bardziej na łatanie dziury budżetowej niż działanie dla dobra spółki.

Król dodaje: – O ile strategia poprzedniego rządu wobec energetyki polegająca na łączeniu spółek w grupy była dziadowska, o tyle ten rząd nie ma w ogóle żadnej strategii dla sektora.

Przyspieszenie prywatyzacji entuzjastycznie przyjmują za to pracodawcy. – To bardzo dobra decyzja! Zawsze mówiliśmy, że w Polsce nie ma “sreber rodowych”, których nie powinniśmy sprzedawać. Nam potrzebne są szkoły i szpitale, a nie “srebra rodowe” – mówi Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu konfederacji pracodawców Lewiatan. Podkreśla, że i w czasach kiepskiej sytuacji na giełdzie, i w czasie koniunktury zwrócenie się w stronę inwestora strategicznego jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Bo inwestor prócz kapitału wnosi też know-how. Ale przestrzega Grada: – Przed sprzedażą spółek energetycznych trzeba mieć uporządkowany rynek energii.

Tagi: ,

Dodaj swój komentarz