Beenhakker publicznie przeprosił Piechniczka
gru 16th, 2008 | Dodano w: SportLeo Beenhakker, selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski, w poniedziałek spotkał się z Grzegorzem Lata, prezesem PZPN, a we wtorek zasiadł do rozmowy również z Antonim Piechniczkiem, wiceprezesem związku. To pod adresem tego ostatniego Holender powiedział w jednym z wywiadów “Piechniczek nie istnieje”.
- Spotkania były bardzo owocne. Doszliśmy do wspólnego zdania – powiedział Lato na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.
- Obydwa spotkania były konsekwencją mojej wypowiedzi udzielonej mediom. Wywiad ten absolutnie nie miał nic wspólnego z prowokacją, która miałaby spowodować poróżnienie między mną a związkiem piłkarskim. Moją ambicją jest praca w polskiej piłce i awans z polską reprezentacją do mistrzostw świata. Głównym przesłaniem tego wywiadu było to, że polski futbol ma dużo więcej możliwości, niż te, które wykorzystujemy – powiedział Beenhakker.
- Nie wycofuje żadnego słowa, które powiedziałem w tym wywiadzie. A to, co dotyczy zdania wypowiedzianego pod adresem pana Piechniczka, że “on nie istnieje”, to chciałem pana Piechniczka publicznie przeprosić. Powiedziałem tak, choć nie miałem do tego prawa – dodał.
- Dziękuję za te spotkania, bo była to otwarta, męska i mam nadzieję szczera rozmowa. Jestem tu już 2,5 roku, ale z panem Piechniczkiem nie rozmawialiśmy tym samym piłkarskim językiem. Mam nadzieję, że to spotkanie wyjaśniło wszystkie nieporozumienia – zakończył Holender.
- Przyznam, że nie czułem się najlepiej po przeczytaniu słów pod moim adresem. Oczywiście przyjmuję przeprosiny. Zrobię wszystko, by o tym zapomnieć. Mogę obiecać, że nie będę trenerowi Beenhakkerowi przeszkadzał w pracy, a nawet będę mu pomagał. Nasza praca musi odbywać się na innej częstotliwości. Traktuje sprawę jako niebyłą – stwierdził z kolei Piechniczek.
Na zakończenie spotkania panowie podali sobie ręce, choć w objęcia sobie nie padli.
- Nawet jeśli trener Beenhakker jest czasami zmęczony polską rzeczywistością, to chęć pracy z reprezentacją przeważa. Gdyby naprawdę miał dość tej roboty, to by się spakował i wyjechał – powiedziała rzecznik drużyny narodowej Marta Alf.
Kolejne spotkanie w tym gronie zaplanowano już po Nowym Roku. Według zapowiedzi, wtedy tematem ma być głównie przyszłość.