Liga Światowa: Wenezuela pokonana

cze 20th, 2009 | Dodano w: Sport

W meczu grupy D siatkarskiej Ligi Światowej Polska wygrała wyjazdowy pojedynek z Wenezuelą 3:2. O losach spotkania zadecydował dopiero tie break, w którym Polacy nie dali szans gospodarzom. Punkty zdobyte w meczu z Wenezuelą są pierwszymi, które Polska reprezentacja wywalczyła pod wodzą Daniela Castellaniego.

Reprezentacja “biało-czerwonych” swój pierwszy mecz tegorocznej edycji Ligi Światowej w Wenezueli rozpoczęła bez Bartosza Kurka, który wciąż odczuwa skutki kontuzji odniesionej tydzień temu w spotkaniu z Brazylią.

Początek pierwszego seta należał zdecydowanie do reprezentacji “biało-czerwonych”, którzy objęli czteropunktowe prowadzenie 7:3. Gospodarze jednak wzięli się w garść niwelując stratę, jednak to podopieczni Daniela Castellaniego schodzili na pierwszą przewagę techniczną prowadząc jednym punktem.

Odpoczynek zdecydowanie przydał się graczom Wenezueli, którzy zaczęli wykorzystywać błędy polskich zawodników i ku uciesze licznie zgromadzonych kibiców w hali w Caracas gospodarze wyszli na prowadzenie 11:10.

Przy stanie 12:12 w polskiej ekipie coś się zacięło, co przy świetnej postawie Luisa Diaza spowodowało, że gospodarze “odskoczyli” od Polaków na trzy punkty. Słabszy fragment spowodował, że Castellani zmuszony był do wzięcia pierwszego czasu. Reprymenda udzielona polskim zawodnikom niewiele pomogła i na drugą przerwę techniczną Wenezuela schodziła prowadząc 16:14.

Przerwa ponownie nie wpłynęła pozytywnie na Polaków, którzy stracili kolejne punkty. Sytuację zmieniło nieco pojawienie się na parkiecie Kurka, który skutecznie “wszedł” w mecz. Wysiłek rekonwalescenta jednak na nic się nie zdał bowiem Polacy kilkukrotnie tracili punkty podczas zagrywki i zawodnicy Wenezueli zakończyli pierwszego seta wygraną 25:21.

Drugi set rozpoczął się od walki punkt za punkt, która trwała aż do pierwszej przerwy technicznej. W tej części polscy zawodnicy znakomicie zagrywali piłkę czterokrotnie zdobywając punkty bezpośrednio po tym elemencie gry. Gospodarze z kolei świetnie kontrowali podopiecznych Castellaniego, którzy nie potrafili postawić skutecznego bloku. Ostatecznie przed pierwszą przerwą techniczną Polska prowadziła jednym punktem.

Tym razem tradycji nie stało się zadość i to Polacy lepiej rozpoczęli grę po przerwie. “Obudził się” także polski blok, dzięki czemu Polacy zdołali odskoczyć na trzy punkty i trener Wenezuelczyków wziął czas. Uwagi Jose Gutierreza nic nie pomogły jego wybrańcom i “biało-czerwoni” głównie dzięki piekielnie mocnym serwisom Jarosza i Bartmana powiększali prowadzenie schodząc na drugą przerwę techniczną z pięciopunktową przewagą.

Chwila oddechu nieco pomogła gospodarzom, którzy odrobili częściowo straty. Jednak po polskiej stronie siatki znakomicie spisywali się Bąkiewicz i Jarosz wybijający skutecznie z rytmu rywali. Końcówka drugiego seta stała pod znakiem błędów popełnianych przez graczy obu reprezentacji i Polacy nie mieli większych problemów z utrzymaniem prowadzenia wygrywając drugiego seta 25:19.

Tagi: ,

Dodaj swój komentarz